fot. fotografiazwierzat.com

Kochasz swojego psa ? Dzieci będą tęsknić jak zaginie ? Dlaczego więc nie kupisz mu adresówki ? Nie ma dnia, kiedy na naszą skrzynkę odbiorczą nie wpłynęłaby wiadomość z prośbą o udostępnienie informacji o zaginionym psie. Historie przeróżne – nawiał z posesji, uciekł na spacerze, zaginął w tajemniczych okolicznościach porwany być może przez UFO. Giną psy różne – od pięknych rasowych bo psy w typie Połlisz kundel. Łączy je jedno – NAGMINNY BRAK ADRESÓWEK. Na oko oceniając, 98 % zgłaszanych do nas psów nie miało adresówki w momencie zaginięcia.

Od lat prosimy, edukujemy – adresówka to podstawa. Właścicielom odbierającym od nas psy najczęściej na dźwięk słowa „adresówka” mocno rozszerzają się źrenice, a wyraz twarzy zdaje się pytać „a co to za szatański wynalazek ?”. Dokonują aktu samoubiczowania, zarzekają się że już nigdy i że już będą wiedzieć, niektórzy nawet obiecują odkupić swoje winy workiem karmy (który przeważnie nigdy do nas nie dociera, ale słowność to już inna para kaloszy). Są nawet psi rekordziści, którzy wpadają do nas regularnie jakby chcieli powiedzieć: „wszędzie dobrze, ale w schronisku najlepiej”. Miło nam, problem w tym, że funkcjonujemy na granicy przepełnienia. Twój zagubiony pies drogi właścicielu być może zajął właśnie ostatnie wolne miejsce w schronisku, a my nie będziemy miały gdzie umieścić psa który NAPRAWDĘ nie ma właściciela.

Fenomenem dla nas jest „ludowa przypowieść o magicznej obroży”. Owa obroża, koloru określonego, czasami wyposażona w dodatkowe gadżety typu ćwieki lub pseudo kryształki Swarovskiego, ma za zadanie w magiczny (tylko sobie chyba wiadomy) sposób doprowadzić znalazcę do właściciela. „Ale to sąsiedzi przecież wiedzą, że ten w czerwonej obroży to mój”. No tak, ale drogi właścicielu, twój pies ma cztery łapy na których może pobiec znacznie dalej niż kilkaset metrów, psy ras większych przebiec mogą nawet kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Pies nie zatrzyma się na rogatkach twojej miejscowości myśląc „stop, cholera, ale żem się zapędził”. Podrepta dalej, a ty będziesz szukał wiatru w polu i na facebooku. Ktoś być może zatrzymałby tego psa, spisał numer z adresówki i zadzwonił do ciebie, ale jak, skoro od psa usłyszy co najwyżej „hał hał”. Kończy się więc na chaotycznych poszukiwaniach „ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”, angażowaniu czasu osób postronnych, którym być może twój pies rozwalił właśnie plany na weekend, bo są zbyt odpowiedzialni by przejść obok niego obojętnie, angażuje również pracowników schroniska którzy zamiast skupić się na pomocy naprawdę potrzebującym psom, opiekują się również twoim, chociaż to przecież twój, a nie ich obowiązek. Wielokrotnie sprawa zamiast zająć np. godzinę zajmuje parę dni.

Jesteśmy otwarte na różne poglądy, ale braku adresówki u psa usprawiedliwić w jakikolwiek sposób nie umiemy. Koszt ? Niewielki: od kilku do kilkunastu złotych. Dostępność ? Bezproblemowa: wystarczy dysponować dostępem do internetu oraz umieć wklepać w wyszukiwarkę google słowo ADRESÓWKA. Ten mało skomplikowany zabieg przeniesie cię drogi właścicielu do krainy adresówkami, mlekiem i miodem płynącej. Wybór szeroki – mniejsze, większe, we wszystkich kolorach tęczy i nie tylko. Listonosz z szerokim uśmiechem śmigiem migiem dostarczy ją pod same drzwi na twe troskliwe ręce. Boisz się internetowych zakupów jak diabeł święconej wody? Nie ma problemu. Klucze do domu na pewno masz, a przy nich zawieszkę do kluczy, na której napisać możesz numer telefonu i wykorzystać jako identyfikator dla psa. Wybór należy do ciebie, ale nie mów że się nie da i nie traktuj zakupu adresówki dla psa niczym wyprawy na K2, do której musisz się mentalnie i logistycznie przygotowywać miesiącami.

Adresówka to talizman szczęścia twojego psa. Pozwoli mu:

1) Szybciej wrócić do domu, minimalizując tym samym ryzyko, że spotka go coś złego.
2) Uniknąć pobytu w schronisku lub skrócić go do minimum.
3) Oszczędzi czas osobom postronnym, pozwoli im zrealizować plany, które być może będą musiały porzucić opiekując się tymczasowo twoim psem lub szukając dla niego innej formy pomocy.
4) Pozwoli nam skupić się na pomocy zwierzętom w realnej potrzebie, a nie prowadzeniu świetlicy dla amatorów wycieczek krajoznawczych dookoła gminy.

Właścicielom życzymy udanych zakupów, a psom szybkich powrotów.