Oto jedna z najbardziej wyczekanych przez nas adopcji. Osób zachwycających się Aresem i jego północną urodą było mnóstwo. Mnóstwo też było zainteresowanych jego adopcją. Oferowali wielki zachwyt, wielkie serce i wielki kojec albo długi łańcuch, a my oczekiwałyśmy tylko i AŻ zrozumienia psa oraz szacunku do jego potrzeb … Nareszcie się udało, nareszcie ludzie rozumiejący, że pies ma swoje potrzeby – potrzebę poczucia bezpieczeństwa i opartej na zaufaniu relacji, potrzebę ruchu, potrzebę pracy … w końcu północniaki to psy pracujące. Ares czuje się świetnie w nowym domu, film zresztą mówi więcej niż tysiąc słów. Ares zamieszkał w bloku, jego właściciele nie mają hektarów po których „będzie se ganioł” jak raz na jakiś czas wypuści się go z kojca, mają za to wielkie serce i czas, który chcą poświęcić psu którego zaadoptowali i bardzo im za to dziękujemy – warto było czekać na TEN dom !