A teraz o cudzie będzie i o tym, że każdy pies zasługuje na szansę, niezależnie od tego, jak krętą drogę nakreślił mu los w przeszłości. Dafi od jakiegoś czasu nie mieszka już w schronisku, ostatnie tygodnie wstrzymywałyśmy oddech i zaciskałyśmy mocno kciuki, aby móc dziś Wam oficjalnie powiedzieć – Dafi ma dom, nie przegraliśmy z czasem. Kiedy Dafi trafił do nas, poszukiwania rozpoczęłyśmy hasłem „Kilkanaście kilo smutku do utulenia” …. Dziś ten smutek jest utulony, jest rozumiany, otrzymuje potrzebną mu przestrzeń i zrozumienie dla swoich staruszkowych złych humorów i nieufności. Dafi jest teraz Gutkiem, stał się „podkarpackim Warszawiakiem”, ma do towarzystwa kolegę Mundka, a na straży jego dobrego samopoczucia i dobrobytu wszelakiego stoi niesamowita Pani Dorota z takimi zasobami cierpliwości i optymizmu, że mogłaby nimi obdarzyć połowę naszej planety. Dafi to kolejny starszy pies z problemami, który znalazł spokojną życiową przystań w domu Pani Doroty. Takie adopcje przywracają nam wiarę w ludzi, Dziękujemy !

<3