Dziś będzie słodko – gorzko, bo o psiej starości myśli kilka … Jakiś czas temu odszedł od nas Mikuś – dziarski dziadeczek na nóżkach jak patyczki, na których dreptał chwiejnym krokiem delektując się życiem. Rozczulało nas niesamowicie obserwowanie, jak każdego dnia , kompletnie nie zważając na swoje ograniczenia znajdował coś, co sprawiało mu radość i oddawał się tym przyjemnościom w 100 % – nieważne czy chodziło o nowe zapaszki do sprawdzenia na wybiegu, czy ulubione dłonie wolontarniuszy drapiące go za uszkami. Żył tu i teraz i cieszył się wszystkim, co przynosiło mu schroniskowe życie. Cieżko nam pogodzić się z faktem, że tak wdzięczny za wszystko pies, nie dowiedział sie nigdy, że w życiu czekać na niego mogły jeszcze piękniejsze rzeczy, np. prawdziwy dom. Zabrakło czasu …