Na każdego przychodzi kiedyś czas, przyszedł więc i na Mojrę. Nierozumiana, obdarowywana miłością tylko na chwilę do pojawienia się pierwszych problemów, wreszcie trafiła tam, gdzie kocha się nie za coś, ale mimo wszystko. Dostała to, czego wcześniej jej nie podarowano – czas, cierpliwość, przestrzeń na popełnianie błędów i wspaniały, pełen dojrzałości i empatii dom. Dziękujemy za szansę, którą podarowaliście Państwo Mojrze, a także za wysiłek wkładany każdego dnia w tworzenie jej świata na nowo. Sielankowe obrazki na tych zdjęciach same się nie zrobiły, to wynik codziennej pracy nowych właścicieli Mojry. Gratulujemy i trzymamy kciuki nadal !