Nasza praca z psami nierozerwalnie wiąże się z pożegnaniami. Czasami to pożegnania wesołe, kiedy pies opuszcza schronisko i rozpoczyna nowy, lepszy etap życia, czasami są to jednak pożegnania smutne, te na zawsze. Żegnamy wtedy psy, którym pomimo włożonego w to serca, nie zdążyłyśmy znaleźć domu. Morisek dołączył do ich grona. Był niesamowicie wdzięcznym psiakiem, wiek i dawne urazy dawały mu się we znaki, ale na spacer i przytulanki zawsze miał ochotę . Mamy nadzieję że udało nam się „wycisnąć” 100 % z tych dwóch wspólnie spędzonych lat, że stworzyłyśmy mu namiastkę domu, na który w zasadzie nie miał szans … Telefon w jego sprawie zadzwonił tylko raz. Będziemy tęsknić Morisku.