Cygan po kilku latach wrócił z adopcji. Zabrakło umiaru i rozsądku, zabrakło dojrzałej miłości do zwierząt i świadomości, że chodzi w niej o jakość, a nie ilość. Cygan został zaadoptowany z naszego Schroniska kilka lat temu. Obiecano mu spokojne życie, ciepły dom, piękny ogród, troskę i bezpieczeństwo po kres jego dni. Nowi opiekunowie Cygana nie posiadali wtedy innych psów – byłyśmy przekonane, że dysponują warunkami aby stworzyć dom takiemu psu jak Cygan, psu który ma swój własny świat, któremu trzeba poświęcić uwagę i którego należy kochać mimo wszystko, a nie za coś. Jakiś czas po adopcji opiekunowie Cygana zdecydowali się jednak na przygarnięcie kolejnych psów pod swój dach, nie zastanawiając się, jak tak decyzja wpłynie na samopoczucie psa, którego mają już pod opieką. Pojawienie się nowych psów w domu zburzyło misternie odbudowywany na nowo świat Cygana, zaczął się buntować, okazywać swoje niezadowolenie, ale na próżno szukał zrozumienia – nie znalazł go, dodatkowo ściągnął na siebie karę w postaci odwiezienia do schroniska. Niech ta historia i widok Cygana siedzącego w boksie i nie rozumiejącego dlaczego się tam znalazł będzie przestrogą dla wszystkich, którym wydaje się, że bycie człowiekiem dobrego serca to pomaganie bez umiaru, to bycie człowiekiem który nigdy nie mówi „nie” i odkłada na bok mierzenie sił na zamiary. Macie Państwo przed oczami psa, który cierpi, by inny pies mógł być szczęśliwy. Czy to jest fair ? Chyba nie … Inny pies mógł być szczęśliwy w innym domu, który miał warunki na jego przyjęcie, a Cygan mógł dożyć starości w znanym sobie środowisku, w świecie który z trudem odbudowywał na nowo po traumatycznych przejściach gdyby tylko jego opiekunowie nie kierowali się emocjami i chwilowymi porywami serca, a zdrowym rozsądkiem. Jeżeli również ratujecie zwierzęta na zasadzie „jakoś to będzie” to mamy nadzieję, że po przeczytaniu tego postu zrozumiecie, że tworzenie domu dla psów po przejściach to nie jest zabawa w układanie Tetrisa gdzie dokładamy do siebie kolejne klocki w postaci psów, a one zgodnie się ściskają, aby przejść na kolejny poziom bohaterstwa w zakresie ilości uratowanych psów. Wbrew polskiemu społecznemu przekonaniu, psia psychika nie jest prosta jak budowa cepa – to indywidualne jednostki, każdy z bagażem swoich doświadczeń, ograniczeń, potrzeb i charakterem, to sieć wielu wzajemnie wpływających na siebie czynników i powiązań, to emocjonalny koktajl Mołotowa, który czasami doprowadza do wybuchu. Dlaczego wilczy bilet dostał najstarszy 10 letni pies, dlaczego dla młodszych psów bez traum z przeszłości mających znacznie większe szanse na adopcje nie próbowano szukać domów, dlaczego nie zadzwoniono do nas i nie poradzono się zanim te psy pojawiły się w domu, w zamian za to tradycyjnie stawia się nas przed faktem dokonanym ? W takich sytuacjach jak zwykle zostajemy z długa listą pytań bez odpowiedzi i psem w boksie, który oczami pyta co się w ogóle stało i gdzie jest ten nowy lepszy świat, który mu kiedyś obiecano … Pomagajcie mądrze, szanując indywidualne potrzeby psów będących już pod naszą opieką. Odpowiedzialność za Wasze nieprzemyślane i nieodpowiedzialne decyzje na końcu poniosą psy, taki właśnie los spotkał Cygana … Mamy ochotę siąść i płakać, ale doświadczenie uczy nas, że cuda się zdarzają i niejeden psi senior będący pod naszą opieką znalazł swoją ciepłą, spokojną przystań na resztę życia, ogłaszamy więc – CYGAN SZUKA DOMU ! Domu odpowiedzialnego, szanującego potrzeby psa i jego indywidualność, humory, muchy w nosie i hipisowską naturę. Domu, który nie pyta się co pies może zrobić dla niego, ale co on może zrobić jeszcze dla tego całe życie nie rozumianego 10 letniego psa? Bardzo prosimy o udostępnienia, czas ucieka, a Cygan spędza aktualnie jesień swojego trudnego życia w schronisku.
Kontakt w sprawie adopcji: Agata 797 297 201 – prosimy o tel. po godz. 15:00