„To ja, Rudy złą sławą owiany ”

Gdyby psy mogły wytaczać ludziom procesy o zniesławienie, Rudy zapewne trzymałby już w łapkach pozew przeciwko swoim byłym właścicielom, którzy oddali go po czterech miesiącach od adopcji. „Wilk w owczej skórze” – pomyślałyśmy. Niby to takie niewiniątko, a ludzi doprowadził do ostateczności. Uciekał, nie chciał spać w domu, pozostawiony w nim siał spustoszenie. „No co się biednym ludziom dziwić” – stwierdziłby niejeden. Świadome diabolicznej natury Rudego postanowiłyśmy umieścić go w domu tymczasowym i sprawdzić jak bardzo będzie dawał do wiwatu swojej opiekunce. W końcu chuligan z niego pierwsza klasa.

Oto relacja z domu tymczasowego : „Rudi już drugą dobę jest u mnie. Wczoraj przeniosłam mu posłanko do sypialni. W nocy Rudi przypuścił szturm na moje łóżko; początkowo wgramolił się ok. 3-ej, ale szybko wrócił do siebie. Druga akcja miała miejsce ok. 5.30; przyszedł, wtulił się we mnie jak małe dziecko i tak przespał pół godziny. Czy tak zachowuje się pies, który był tylko na podwórku? Widać, że bardzo potrzebuje człowieka, garnie się, rozdaje całuski, merda ogonkiem i ciągle domaga pieszczot; po prostu cieszy się kontaktem z czlowiekiem i to jest dla niego najważniejsze. wygląda na to, że nasz Rudzielec, to straszny pieszczoch i przytulak, taka wielka puchata poducha :-) Wczoraj zostawiłam go samego na 10 minut, jak poszłam do sklepu. I nic. Potem poszłam do kościoła, więc nie było mnie ok. godziny. I też dał radę. Dziś, jak poszłam do pracy, zostawiłam Rudiego w dużym pokoju z miską wody, wyspacerowanego i najedzonego i cały czas zastanawiałam się nad ogromem zniszczeń, jaki zastanę po powrocie. Jednak nic takiego się nie stało, jedynie troszeczkę podsikiwał, ale dosłownnie troszkę – tak po parę kropelek w kilku miejscach na podłodze; pewnie biedaczysko było zestresowane i trochę popuściło. Więc jak dziś po powrocie wyspacerowałam i nakarmiłam , postanowiłam go zostawić samego na ok. 2,5 godziny. Wszystko było w porządku, mieszkanie znalazłam w stanie nienaruszonym. Chodzimy na spacery w różne miejsca; nie boi się przejeżdżających TIR-ów czy motorów, chodzi ładnie i jest bardzo żwawy. Rudi zdecydowanie nadaje się do mieszkania w bloku, ale należy pamiętać, że ma krótkie łapki i chodzenie po dośc wysokich schodach może mu sprawiać problemy.”

Dom tymczasowy po paru tygodniach podjął decyzję o adopcji Rudiego stając się tym samym dla niego domem stałym.