Kampania wyborcza dobiegła końca. Plakaty, spotkania, obietnice … A jak z planem na przyzwoitość w najbliższej kadencji, czy na nią również znajdzie się miejsce ? Zdecydowanie przywykliśmy do Polski gminnej umieszczającej bezdomne zwierzęta na końcu łańcucha pokarmowego obietnic przedwyborczych … W zasadzie ich tam nawet najczęściej w ogóle nie ma ! Dlaczego ? Ponieważ nikogo z wyborców to nie interesuje, póki nie zaginie jego pies, póki nie przybłąka się pod jego płot jakiś nieszczęśnik i wtedy przydałaby się szybko jakaś fajna fundacja, bo w telefonie rzekomo alarmowym po 15:00 lub w weekend słychać tylko głuchą ciszę.

To od każdego z nas zależy, jakie standardy przyzwoitości funkcjonować będą w jego otoczeniu. Brak wymagań rodzi brak standardów. Zanim zagłosujecie na uśmiechającego się do was szeroko z plakatu kandydata z buzią gładką jak tylna część ciała niemowlaka, zadajcie sobie, lub najlepiej jemu pytanie, czy równie nieskazitelny jest jego kręgosłup moralny. Nie musi być „zwierzolubem”, wystarczy że będzie przyzwoitym człowiekiem rozumiejącym, że pewne standardy realizować po prostu wypada, że skoro korzystamy w naszych domach z najnowszych odkryć technologicznych, ten duch nowoczesności powinien również zawitać do gminnych punktów przetrzymań / schronisk / programów opieki nad zwierzętami.

Co więc oznaczają te nowoczesne standardy, to wspomniane wyżej minimum przyzwoitości ?

SPRAWNY i REALNIE DZIAŁAJĄCY SYSTEM POMOCY ZWIERZĘTOM. Zaginie Ci ukochany pies lub kot? O ile lżej byłoby go szukać wiedząc, że w razie wypadku otrzyma szybko pomoc i nie umrze w rowie w męczarniach czekając na pomoc w nieskończoność kiedy kolejne osoby będą mówić, że to nie ich problem …. Że jeżeli gdzieś będzie się błąkać, ktoś szybko zareaguje i otoczy go opieką nie wyrządzając krzywdy.

ORGANIZACJA LOKALNEGO, PRZYZWOICIE DZIAŁAJĄCEGO PUNKTU PRZETRZYMAŃ / SCHRONISKA – tylko w takich niewielkich miejscach zwierzęta mają szansę na realnie szybką adopcję, a ich schroniskowi opiekunowie na poznanie ich potrzeb i rzetelną opiekę. Promowanie pomysłów na wywożenie psów do często bardzo odległych schronisk mających pod opieką setki psów to zaprzeczenie tych standardów. Czy wolelibyście aby Wasz pies po zaginięciu trafił do niewielkiego azylu w sąsiedniej miejscowości i został stamtąd szybko odebrany, czy żeby został wywieziony dziesiątki kilometrów od domu i zniknął w bezimiennej masie setek innych psów ?

GODNE WARUNKI BYTOWE W LOKALNYCH PUNTKACH PRZETRZYMAŃ / SCHRONISKACH. Godne oznacza wolność od zimna, gotowania się żywcem w czasie upałów, wolność od brodzenia po pas we własnych odchodach, wolność od cierpienia dzięki zapewnieniu RZETELNEJ OPIEKI WETERYNARYJNEJ, nastawionej na leczenie, a nie na minimum kosztowe. Wciąż tak popularne w wielu gminach jak Polska długa i szeroka propozycje usypiania psa przez wysokie koszty złamanej nogi nie są godne realiów XXI wieku…
STARANNY DOBÓR OPIEKUNÓW ZWIERZĄT. Nadal pokutuje przekonanie, że dobry opiekun to ktoś, kto nasypie karmy do miski. To błąd. Skutki tego mylnego sposobu myślenia ponoszą skrzywdzone już często wcześniej zwierzęta. Nieodpowiednio sprawowana opieka, brak cierpliwości, agresja, ignorowanie faktu że są istotami odczuwającymi emocje krzywdzi je podwójnie. Pobyt w lokalnym punkcie przetrzymań / schronisku często okazuje się być dla nich większą traumą niż to, czego doświadczyły wcześniej. Do zwierząt trzeba mieć cierpliwość, trzeba je autentycznie lubić i rozumieć. To nie jest praca dla przypadkowych osób.

WSPÓŁPRACA Z WOLONTARIUSZAMI OPARTA NA PARTNERSTWIE I SZACUNKU, ale takim prawdziwym, polegającym na wspieraniu, nie cynicznym wykorzystywaniu. Armie wolontariuszy co roku wyciągają z polskich punktów przetrzymań / schronisk setki tysięcy psów i dają im szansę na nowe życie. Pokazują je światu, rozwożą do nowych domów, pomagają w rozwiązywaniu tryliona problemów w nowych domach, aby tylko mogły tam zostać. Socjalizują psy, przygotowują je do adopcji ucząc jak chodzić na smyczy, przyzwyczajają do życia poza schroniskiem zabierając na spacery, organizują zbiórki, pobudzają do działania rzesze ludzi. Wyadoptowane psy i przywożone dary ze zbiórek odciążają lokalne budżety przeznaczone na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami, łatają braki … Brak szacunku dla tego ogromu pracy wykonywanej za darmo i po cichu to strzał w kolano. Kto pokaże te psy światu, kto im znajdzie STABILNE DOMY, z których za chwilę nikt ich nie wyrzuci po pierwszym przewinieniu. Urzędnicy ? Nie czarujmy się, takie rzeczy się nie wydarzą, nie każdy czuje tego „bluesa”, ale skoro pojawiają się już osoby mające tą melodię w sercu, dlaczego bardzo często muszą walczyć z gminnymi wiatrakami ?

WSPIERANIE PROGRAMÓW STERYLIZACJI ORAZ CHIPOWANIA ZWIERZĄT. Rachunek jest prosty, wszystkim nam się to opłaci. Ograniczenie możliwości niekontrolowanego mnożenia się zwierząt poprzez sterylizację oraz ich znakowanie leży w najlepszym interesie finansowym samorządów. Dlaczego to takie tabu ? Na czym polega ta pokrętna logika, że bardziej opłaca się pokrywać koszty utrzymania zwierząt w punktach przetrzymań / schroniskach niż ograniczać w ogóle możliwość ich pojawiania się w tych miejscach (sterylizacja) lub zwiększać znacząco możliwość ustalenia właściciela (chipowanie). Duża część psów w polskich schroniskach ma właścicieli, którzy z różnych względów po prostu ich nie odebrali, za ich utrzymanie płacą lokalne samorządy. Wspierajcie samorządowców myślących nowocześnie. Innowacje to nie tylko technologie XXI wieku, to również sposób myślenia na miarę XXI wieku.

Nie obrażajcie się, że nowelizacja ustawy o ochronie praw zwierząt znowu przybrała taki, a nie inny kształt. Nie czekajcie na sejmowe rewolucje na górze, zacznijcie od dołu, waszego lokalnego podwórka. Zwykło się mówić, że jak ktoś płaci (np. podatki) to wymaga. Problem w tym, że jeżeli chodzi od opiekę nad zwierzętami bezdomnymi, nie wymaga wcale, a później jest sfrustrowanym Polakiem mądrym po szkodzie błagającym o pomoc fundacje. Zagłosujcie jutro na przyzwoitość, a później sprawdźcie jak się mają bezdomne psy w waszej gminie.