Dziś o ciemnej stronie adopcji – zwrotach. Tak, celowo używamy tego słowa – nie powrót, a zwrot. Powrót z adopcji jest wtedy, kiedy pies pomimo wielu wysiłków nowych opiekunów nie odnalazł się w nowych warunkach i musi wrócić do schroniska. Każda adopcja obarczona jest ryzykiem niepowodzenia, nawet najbardziej skrupulatna obserwacja psa w schronisku nie pozwala w 100 % przewidzieć jak potoczą się jego losy po adopcji. Trafiając do nowego środowiska pies narażony jest na mnóstwo nowych bodźców, których nie miał w schronisku ( winda, ruch uliczny, lustra, schody, nowe dźwięki, pies / kot rezydent, nowi ludzie, zapachy, samotność itd.). O adopcji zakończonej sukcesem możemy mówić kiedy pies w pełni zaaklimatyzował się w nowym domu, a nie kiedy opuszcza schronisko. Z powrotami mamy do czynienia niezwykle rzadko, ze zwrotami niestety coraz częściej.

Liczne kampanie społeczne zachęcające do pomocy bezdomnym zwierzętom wykreowały ociekający lukrem wizerunek psa z adopcji – wiernie wpatrzony we właściciela, niezwykle grzeczny (z wdzięczności za uratowane życie oczywiście, dwa razy grzeczniejszy niż rasowy), nic nie chce, niczego nie potrzebuje – tylko odrobiny miłości. Na tych plakatach ze smutnymi psami niestety nie jest napisane dużymi literami, że PSY MAJĄ PSYCHIKĘ i tu zaczyna się problem. Zawsze kiedy rozmawiamy o potencjalnej adopcji uprzedzamy, że należy przygotować się na ewentualne problemy behawioralne psa, że warto poczytać o tym jak wychowywać psa, jak go zrozumieć, wiedza naprawdę nie gryzie (w odróżnieniu od źle prowadzonego psa). Zaznaczamy również, że w przypadku problemów, wątpliwości po adopcji, zawsze można do nas zadzwonić, poprosić o radę, będziemy wspierać na tyle na ile będziemy mogli. WSPIERAĆ NIE OZNACZA WYRĘCZAĆ, nowy opiekun musi zaakceptować fakt, że posiadanie psa wymaga cierpliwości i poświęcenia, szczególnie na początku. Telefon najczęściej dzwoni kiedy pies stoi już z nową / byłą za chwilę rodziną pod bramką schroniska. „Dlaczego państwo nie zadzwonili wcześniej że coś się dzieje?  Takie problemy można rozwiązać, trzeba tylko czasu i cierpliwości”.  Za odpowiedź najczęściej służy nam głucha cisza i nerwowe przestępowanie z nogi na nogę.

Powracając do kwestii psychiki – TAK, PIES MA PSYCHIKĘ. Nie jest człowiekiem, ale również odczuwa radość, ekscytację, NIEPOKÓJ I STRACH. Adopcja jest wbrew pozorom sytuacją bardzo stresującą dla psa. Ktoś przyjeżdża po psa do schroniska i uważa, że właśnie oto przychyla mu nieba, teraz będzie szczęśliwy, niczego mu nie będzie brakować, ale pies o tym nie wie. Widzi tylko, że przyjechali obcy ludzie, że wsadzają go do dziwnej głośnej maszyny zwanej samochodem (której też często nie zna), że wiozą go w nieznanym kierunku. Później zaczyna się poadopcyjna karuzela, która kręci się coraz szybciej – rundka po rodzinie, znajomych, przejażdżka samochodem to tu to tam, kąpiel, groomer, wizyta u weterynarza, tabuny rąk do głaskania, przyciskania, przytulania, ciągnięcie za ogon, łapkę, uszka (no taki słodziak, kto by się powstrzymał … na pewno nie ugryzie, miał być łagodny i dla dzieci) iiiiiii ………… STOP ! PIES MA DOŚĆ ! Zaczyna kłapać zębami, warczeń, dostaje biegunki, zaczyna niszczyć meble. O nie, nie na to się adoptujący umawiał, towar jest niezgodny z umową. Piesek miał być do rany przyłóż, a tu taka skrajna niewdzięczność, niech sobie idzie być niewdzięczny w schronisku. Najnowszy zwrot z adopcji to Funia – warknęła prosząc o zatrzymanie karuzeli, bo zaczęło jej się kręcić w głowie od nadmiaru wrażeń. Nie było dyskusji i refleksji dlaczego pies się tak zachował, był za to natychmiastowy zwrot.

POADOPCYJNE ABC:

  • nie pośpieszaj psa, nie zmuszaj na siłę do zapoznawania się z rzeczami / miejscami/ osobami których się obawia
  • pozwól psu obwąchać otoczenie, pies poznaje świat głównie przez węch
  • daj psu czas na stworzenie relacji, historie o miłości od pierwszego wejrzenia brzmią zawsze super, ale przeważnie zarówno ludzie jak i psy potrzebują czasu na stworzenie relacji, jedni więcej inni mniej – bądź cierpliwy, nie oczekuj natychmiastowych efektów
  • pies na pewno nie będzie pachniał fiołkami po opuszczeniu schroniska, ale daj mu chwilę czasu – poczekaj dzień lub dwa. Nie wkładaj do wanny / pod prysznic godzinę po przyjeździe. Daj psu czas na poznanie ciebie i otoczenia, na stworzenie odrobiny zaufania w waszych wzajemnych relacjach
  • stwórz psu poczucie bezpieczeństwa, ułóż przewidywalny plan dnia – stałe godziny posiłków i spacerów
  • pamiętaj o zasadzie małych kroków, pośpiech jest złym doradcą

NAJCZĘSTSZE OZNAKI STRESU U PSA:

  • pies jest nadpobudliwy, ciągle biega po mieszkaniu, węszy
  • uporczywie wyje, piszczy, szczeka
  • odwraca głowę / ciało , mruży oczy, dyszy
  • oblizuje się, mlaska, nadmiernie się ślini
  • gryzie i nadmiernie liże – zarówno siebie jak i inne przedmioty, uporczywie się drapie
  • problemy gastryczne, brak apetytu
  • mocno napięte mięśnie, „położone” uszy, skulony ogon, powolne ruchy

PSY NIE SĄ ZŁOŚLIWE, możemy im przypisać cały wachlarz emocji tożsamych z ludzkimi, ale nie celowe podstępne działanie ukierunkowane na to, żeby nas zdenerwować. Najczęstszą przyczyną problemów z  zachowaniem jest nieprawidłowe postępowanie ich opiekuna. Nie obarczajmy psów odpowiedzialnością za własną niewiedzę i niepowodzenia. Pytaj, szukaj informacji, bądź ciekawy – nikt nie urodził się alfą i omegą, ale jako osoba sprawująca opiekę nad psem masz obowiązek wiedzieć jak się z nim komunikować, jakie ma potrzeby i w jaki sposób je zaspokajać. Nie chce ci się ? Nie masz czasu ? Porzuć marzenia o posiadaniu psa.